💛 Adaptacja z szacunkiem – Część 2

„Nie umiem jeszcze tego powiedzieć, więc pokażę Ci to łzami”

Dziecko nie zna jeszcze słów „separacja”, „przeciążenie sensoryczne” czy „reakcja adaptacyjna”. Ale zna ból w brzuszku, zna ucisk w klatce piersiowej, zna tęsknotę, której nie umie nazwać.
I pokazuje to najlepiej jak potrafi – łzami, wyciągniętymi rączkami, milczeniem.

Co naprawdę czuje dziecko w pierwszych dniach żłobka?

Niektóre dzieci wchodzą do sali i od razu siadają do zabawy. Inne krzyczą, że nie wejdą. Jeszcze inne – stoją jak zamurowane i nie odzywają się przez godzinę.
Wszystkie te reakcje są normalne. Zdrowe. I potrzebne.

„Płacz to nie awaria systemu. To komunikat: 'To dla mnie trudne. Czy jesteś przy mnie?’”
– to słowa, które powtarzamy naszym wychowawcom.

Dziecko czuje:

  • lęk przed rozstaniem – bo do tej pory bezpieczeństwo = mama lub tata;

  • obcość – nowe zapachy, nowe twarze, inne dźwięki;

  • zamieszanie – bo jego rytm dnia został zakłócony, a ono nie miało na to wpływu.

Jak wspieramy dzieci w Bułce z Masłem?

Wierzymy, że każde dziecko zasługuje na to, by jego emocje nie były oceniane, a przyjęte z otwartością.
Dlatego w naszej codziennej pracy:

  • jesteśmy obok – nie obok dziecka, ale z nim,

  • pozwalamy płakać, bez presji na „uspokojenie się”,

  • mówimy prostym językiem: „Widzę, że jest Ci trudno. Jestem tu. Czekam.”

„Niektóre dzieci potrzebują dwóch dni, inne dwóch tygodni lub dwóch miesięcy. Nie chodzi o czas, tylko o poczucie bezpieczeństwa.”
(Jesper Juul, „Zamiast wychowania”)

Największy prezent? Nie spieszyć się

Gdy pozwalamy dziecku przejść przez adaptację w jego rytmie, uczymy je jednej z najważniejszych rzeczy w życiu:
Twoje emocje są ważne. Nie musisz być gotowy od razu. A my Cię nie zostawimy.

Płaczące dziecko w ramionach opiekunki – emocje dziecka podczas adaptacji w żłobku.

W kolejnej części napiszemy o tym, jaką rolę odgrywa rodzic w adaptacji dziecka – i jak zadbać także o siebie.